Projekt Motyl
"(...) Tyle że nigdy nie zobaczyłem już kolejnego motyla.
Ten był ostatni. Motyle nie żyją tu, w getcie."
To przetłumaczony fragment wiersza Pavla Friedmanna, który odnaleziony został na skrawku
papieru po wyzwoleniu getta. Friedman zginął w Auschwitz w 1944 roku. To właśnie jego postać
stała się inspiracją dla Projektu Motyl organizowanego przez Muzeum Holocaustu w Houston.
papieru po wyzwoleniu getta. Friedman zginął w Auschwitz w 1944 roku. To właśnie jego postać
stała się inspiracją dla Projektu Motyl organizowanego przez Muzeum Holocaustu w Houston.
Celem projektu jest zebranie 1 500 000 sztuk motyli ręcznie wykonanych, czyli dokładnie tyle, ile
dzieci zginęło podczas Holocaustu. Motyle można wysyłać do 31 grudnia 2012 na adres Muzeum.
Wiosną 2014 roku Muzeum planuje zorganizować wystawę, na której pokaże wszystkie motyle.
Zachęcam Was do wzięcia udziału w tym projekcie.
dzieci zginęło podczas Holocaustu. Motyle można wysyłać do 31 grudnia 2012 na adres Muzeum.
Wiosną 2014 roku Muzeum planuje zorganizować wystawę, na której pokaże wszystkie motyle.
Zachęcam Was do wzięcia udziału w tym projekcie.
Jak zapewne się domyślacie prezentowany motyl jest moim skromnym wkładem w tą niezwykłą
inicjatywę. Długo zastanawiałam się nad tym, jak powinien wyglądać, a potem jak go poszkliwić.
Ostatecznie pozostał biskwitowy i przetarty tylko tlenkiem. Przyzwyczaiłam się już do niego, choć
czasami, gdy spojrzę na niego to mnie przeraża. Jednak po chwili myślę, że tak przecież powinno być.
To co wtedy stało się, te półtora miliona dzieci, które zginęły... To nie może nie przerażać...
Motyl wkrótce pofrunie do Houston, ale póki co czeka na drugiego towarzysza, który co prawda jest
już ulepiony, ale czeka na poszkliwienie i coś doczekać się nie może, ale do grudnia jeszcze dużo czasu...
inicjatywę. Długo zastanawiałam się nad tym, jak powinien wyglądać, a potem jak go poszkliwić.
Ostatecznie pozostał biskwitowy i przetarty tylko tlenkiem. Przyzwyczaiłam się już do niego, choć
czasami, gdy spojrzę na niego to mnie przeraża. Jednak po chwili myślę, że tak przecież powinno być.
To co wtedy stało się, te półtora miliona dzieci, które zginęły... To nie może nie przerażać...
Motyl wkrótce pofrunie do Houston, ale póki co czeka na drugiego towarzysza, który co prawda jest
już ulepiony, ale czeka na poszkliwienie i coś doczekać się nie może, ale do grudnia jeszcze dużo czasu...
A teraz pozwólcie, że pochwalę się wygranym ostatnio candy u Madame Bijou. Dostałam śliczny
wisiorek - książeczkę z Białą Królową z Alicji w Krainie Czarów wraz z buteleczką eliksiru miłości.
Jeszcze nie próbowałam czy działa :)
wisiorek - książeczkę z Białą Królową z Alicji w Krainie Czarów wraz z buteleczką eliksiru miłości.
Jeszcze nie próbowałam czy działa :)
Wpadnijcie do niej i zobaczcie jakie piękne tworzy notesy, pamiętniki, oprawia książki...
Dziękuję Dagmaro!
Długi dzisiaj ten post wyszedł :) Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca. Miłego weekendu
dla Was i obiecuję, że w najbliższym czasie wszystkich odwiedzę bez wyjątku,
bo zdążyłam popodglądać, że dużo się u Was dzieje...
To piękna sprawa i uważam, że należy wziąć w tym udział. Twój motyl szalenie wzruszający. Dałaś mi dużo do myślenia. Dziękuję.
OdpowiedzUsuńNiesamowity jest twój motyl... ciarki mnie przeszły, gdy go zobaczyłam...
OdpowiedzUsuńWspaniała inicjatywa- nie można pozwolić zapomnieć. Niesamowicie wymowny Twój motyl i budzi refleksje. Masz jakiś link do tego konkursu? Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńNa stronie Muzeum pod tym adresem: http://www.hmh.org/ed_butterfly1.shtml znajdziesz wszystkie informacje. Muzeum zastrzega sobie maksymalne wymiary motyli oraz materiały, z których nie mogą być wykonane, ale to już doczytasz :)
UsuńTak masz rację to "musi przerażać" ku przestrodze:(((((((((
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Twoja praca jest poruszająca, i dobrze - taka powinna być. Ważny temat, wydarzenia o których trzeba pamiętać...
OdpowiedzUsuńCóż powiedzieć"ludzie ludziom zgotowali ten los",ą Twój motyl jest wspaniały,aż mam gęsią skórkę:)
OdpowiedzUsuńTen motyl porusza tak głęboko serce, że aż cisną się łzy.... Niesamowita praca...tyle przekazu w tak małym przedmiocie. Jestem pod ogromnym wrażeniem!
OdpowiedzUsuńPoruszający jest ten motyl, aż mi ciarki przeszły, gdy oglądałam zdjęcia...
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny na moim blogu:-) Ja też będę z chęcią do Ciebie zaglądać, bo tworzysz piękne rzeczy:-) Pozdrawiam serdecznie.
This butterfly touch me very much...it tells a lot whitout words...
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze, że jak tylko spojrzałam na motyla poczułam smutek, ale dopiero jak przeczytałam opis zrozumiałam dlaczego...
OdpowiedzUsuńPiękne i szlachetne przesłanie... może i mnie się to uda i dołączę...
Wow!!! Ten motyl jest przepiękny, po prostu rewelacyjny pomysł!!!!
OdpowiedzUsuńChciałabym wziąć udział w tej akcji, to piękny projekt, mam nadzieję, że jeszcze zdążę coś zrobić...
A mogę zapytać: te główki to masz z jakiejś formy?
Do grudnia masz jeszcze troszkę czasu to zdążysz :) Główki są z formy, którą sama sobie zrobiłam :)
UsuńO, i to mi się podoba:) Nie będę wnikać w szczegóły;)
UsuńSzkoda, że tak późno trafiłam na tego posta, bo z chęcią wzięłabym udział w tym projekcie. Ukłon w Twoją stronę za udział w takiej akcji i za wspaniały pomysł na przedstawienie tematu. Motyl w Twoim wykonaniu jest naprawdę poruszający.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam z całego serca i fajnie, że informujesz czytelników o takich przedsięwzięciach:).
Dziękuję! Bardzo się przejęłam tym projektem zarówno jego ideą jak i rozmachem. I chciałam koniecznie mieć w tym jakiś maleńki udział. Szkoda tylko, że tak mało takich projektów jest organizowanych...
Usuńoooooooo jaaaaaaaa!!! ale z ciebie zdolna bestia:) piękny ten motyl!
OdpowiedzUsuńTwoja praca jest poruszająca... tak jak słowa Friedmanna...
OdpowiedzUsuń