10:43

O hodowli mojej słów kilka...

O hodowli mojej słów kilka...


Te potworki widoczne na zdjęciu to właśnie kryształki, 
które od niedawna zaczęłam "hodować"...


Ta hodowla polega na przygotowaniu szkliwa z odpowiednich surowców
(dla niewtajemniczonych napiszę, że szkliwa można kupić lub 
samemu zrobić, jeśli posiada się odpowiedni warsztat). 


Potem wkładamy do pieca i czekamy co wyjdzie...
Wcześniej jednak musimy ustawić odpowiednią krzywą wypału.


W moim przypadku odpowiednie dobranie składu szkliwa i krzywej 
wypału to prawie pół roku prób, wiem nie ma się czym chwalić, 
ale doszłam do tych efektów sama i mnie to cieszy.


A dlaczego potworki? Trudne do otrzymania, długi wypał (prawie 3 dni), 
na dodatek w temperaturach powyżej 1200 stopni.

Brak jakiejkolwiek powtarzalności. Nie uda mi się już nigdy zrobić 
talerzyka z takim samym rozkładem kryształków jaki jest na tym.
Same układają się we wzorki według własnego "widzimisię"...


Jakby tego było mało to owe szkliwo uwielbia wręcz spływać z każdej 
choć troszkę pochyłej powierzchni. Na tym talerzyku boki też były 
poszkliwione i widzicie co się stało - wszystko popłynęło...


Czy mają jakieś zalety? Niewątpliwie tak - to na pewno możliwość barwienia
ich na różne kolory, mieszania itd. Niepowtarzalność - nikt nie podrobi, 
bo nawet jeśli otrzyma podobne to nigdy takie samo...


No i co powiecie - potworki jak nic?! Tyle problemów stwarzają i takie są 
trudne do okiełznania! Tyle razy się już na nie złościłam, ale jak zacznę dłużej
się im przyglądać to wtedy wpadam w podziw - jak to możliwe, że wkładam
talerz do pieca pokryty białą mazią, a wyjmuję z takimi potworkami...


Krystalicznych potworków będzie oczywiście więcej, 
bo kolorowych próbek mam zrobionych mnóstwo :)

12 komentarzy:

  1. Nawet jeśli są trudne we współpracy, to efekt jest wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że czasami warto się potrudzić... :)

      Usuń
  2. Wspaniały efekt, wprawa czyni mistrza!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Powtarzam to sobie jak mantrę :)

      Usuń
  3. gratuluje :))
    bardzo fajne
    a inne kolory też masz?
    fryta zakupiona? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mam różne kolorki, będą pokazane wkrótce :) Zakup fryty musi nabrać mocy urzędowej :)

      Usuń
  4. Kasiu wiesz że nie mam pojęcia o czym piszesz, cenie bardzo cierpliwość i chęć doskonalenia swoich umiejętności zwłaszcza że efekt jest powalający:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję, że będę się doskonalić w ujarzmianiu tych potworków :)

      Usuń
  5. to czekam z niecierpliwością :))
    ja kryształy ostatnio trochę zarzuciłem ale wrócę! wrócę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne! Z ogromną przyjemnością obejrzałam zdjęcia;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No proszę o ile stałam się dzięki Twojemu wpisowi mądrzejsza. No może trochę więcej wiedząca będzie odpowiedniejszym stwierdzeniem:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uch moje oko zbielało z zazdrości patrząc na twoje kryształy! Umiejętność ich tworzenia od dawna jest moim marzeniem, na serio... czysta magia - jednak widzę, że nie osiągalna bez własnego pieca ;((( może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony dla mnie czas i pozostawione słowa!

Copyright © 2016 Ceramiczny Kamień , Blogger